24 mar 2015

pokój Łucji... część pierwsza...

metalowy zestaw filiżanek... Pannaklara.pl

w piątek wpadła zaprzyjaźniona ekipa i odmalowała pokój Lu
naszą dotychczasową graciarnie/ suszarnie prania
początkowo ściany miały być białe
 ale PTata stwierdził, że by chętnie 'zaszalał' coby choć jeden pokój w domu był w kolorze ;)

tak więc jest szaro
no i zarówno mi jak i Luśce się podoba

Młoda codziennie nam na psychikę wchodzi i pyta czy już dziś "panowie przywiozą łóżko"
nie wiem skąd sobie tych 'panów' wzięła
bo to raczej działka taty była

dziś powoli przenosiłam Łucyjowy dobytek i stwierdziłam, że tak źle nie będzie
jednak ten błękit póki co dominuje
do czasu gdy... 
PTata nie siadł do komputera i nie zrobił wizualizacji ściany na której ma stać TO RÓŻOWE łóżko!! 

cały czas nie wiem jak to razem będzie wyglądało, 
czuję też że szybko tego pokoju nie wykończymy, mimo iż czas nas goni
dlatego też postanowiłam nie czekać z postem i zdjęciami na efekt końcowy 

marzy mi się aby wszystko było idealnie dopasowane
jak na tych zdjęciach na pinterest lub instagramie 
ale pomarzyć sobie można ;)




namiot- teepee.pl

 poduszka kura- la millou ( to moja miała być:P ); poduszki chmurki i gigantyczny koc- Babcia A <3



zając- ekobawki


miśki- my blue nose friends, me to you, półka- strych + DIY, skrzynki- vintage


no i oczywiście Lucjusz nawet na chwile miśków zostawić nie chciała xD


2 mar 2015

wyprawka





temat rzeka
ile kobiet w ciąży tyle list
z jednej strony miałam nie tworzyć wpisu na ten temat 
ale z drugiej strony czemu nie?!
bardziej skupie się na tym czego nie miałam przy Łucji i teraz nie odpuszczę
oraz na tym co miałam i bez czego po raz drugi nie przeżyję



jak się okazało nie byłam w lesie z wyprawką...
przyjechał kurier z przewijakiem, kocykiem pieluchami muślinowymi no i tylko zakupy w aptece kosmetyczno-higieniczne nam zostały
w gadżety zaopatrzyć się planuję jak już Młody się urodzi

wiadomo ciuszki to podstawa
wcale nie trzeba mieć tysiąca sztuk ( pranie przy dziecku i tak robi się codziennie) 
przy Łucji miałam za dużo ubranek teraz postanowiłam nie szaleć 
podstawa na początek jest, ewentualnie dokupię jak już będę widziała co konkretnie 'schodzi' no i jak rozmiarówkę będę znała ;)


 zara mini


kappahl newbie


łóżeczko... oczywista oczywistość w którą nie zamierzamy się zaopatrywać 
przewijak Lu stał na łóżeczku właśnie więc tym razem trzeba było coś innego wymyślić
dlatego też ' kącik pielęgnacyjny' muszę sensownie rozplanować 
kupiliśmy najtańszy ikeowski stojak, który od x dni maluję na biało....

wanienki podobno mamy ze 3 na strychu
Łucję zaczęliśmy kąpać w wannie jak miałam niecałe 2 miesiące
tym razem też chcę wcześnie zacząć
no i znalazłam pierwszy gadżet must have
leżaczek/ wkładkę do wanny Angelcare 

elektryczna niania video!
nie wyobrażam sobie bez niej życia
przy Łucji od razu nie mieliśmy takiego sprzętu bo po co?!
mieszkanie parterowe, nie o jakimś wielkim metrażu...

usłyszymy jak coś
płacz ok, ale jak się po cichu dziecko czymś dławi w czasie snu już ciężko
po takim incydencie pojawiła sie niania
później przydawała się jak np chciałam wyjść na ogród lub gdy Łucja spała w wózku pod drzewkami a ja w tym czasie mogłam coś w domu zrobić
sam dźwięk mi nie wystarczy ja muszę mieć obraz
 sprzęt który posiadaliśmy reklamowany pińcet razy, wymieniony na nowy a i tak się rozleciał.... 
paranoją jest że kosztował grubo ponad 500zł... 
tak więc teraz PTata znalazł alternatywę w postaci jakiejś kamerki, która również 'widzi w ciemności' a obraz wyświetla się za pomocą wifi
koszt- 1/3 ceny nowej niani

chusta/ nosidło
ten pierwszy sprzęt posiadałam ( pożyczony) i nawet używałam na początku
nosidło planowałam zakupić ale w końcu obyliśmy się bez
tym razem nie odpuszczę :)
przy dwójce ważne będzie abym miała wolne ręce
poza tym łatwiej będzie mi wpakować Młodego w nosidło niż znosić wielki wózek
Lu do lekkiej parasolki i szybkie zakupy nie będą straszne
( taki jest plan, a jak to w życiu wyjdzie się okaże )
chustę elastyczną już mam w spadku i wkładkę do nosidła tuli
więc na liście zakup tuli!

muślinowe pieluszki
dla mnie to po prostu kolorowe ładne tetry :P
taka fanaberia coby oko cieszyło
zakupiłam 3 komplety po 3 sztuki
moje starsze dziecko dopiero teraz powoli przestaje spać ze swoimi spranymi już terami
ma dwoje ulubione trzy, kupione jak miała ze 3 miesiące 
od początku lubiła się nimi nakrywać więc tym razem również chciałam aby miały ładne wzory i kolory skoro możliwe że będę nam wszędzie towarzyszyć 


Aden+Anais, Lassing, Lulujo


kocyki i otulacze
otulaczy ( czyli takich wielkich 120cm x120cm pieluch bambusowych- nie ogarniam różnicy między tetrą/ muślinem/ bambusem :P )
nie posiadawszy do tej pory
Łucja nie lubiła być ciasno zawinęta
już w szpitalu się buntowała... dobrze, że nie inwestowałam w rożek
każde dziecko inne więc nie wykluczam, że brat w przeciwieństwie do Lu będzie lubił ciasne 'beciki'
Mały urodzi się w kwietniu więc będzie wiosennym dzieckiem
jest szansa że tak jak 3 lata temu będzie pięknie i ciepło 
otulacze przydadzą się w lecie zamiast kocyka lub aby osłonić przed słońcem 
parasolkę do wózka posiadamy ale koszmarnie niewygodny dla mnie to sprzęt 
taka gigantyczna pielucha sprawdzi się idealnie

kocyki... wspominając początki z Luśką miałam wrażenie, że cały czas je piorę
mówiłam że ich nigdy za wiele
ok, tylko tak sobie przejrzałam zdjęcia ile czasu z jakiego kocyka korzystała 
no i doszłam do wniosku że dwa małe cienkie na początek wystarczą
a w egzemplarzu od ColorStories jestem zakochana ( zobaczymy jak się po 100 praniach sprawdzi)
mam też ambitny plan uszyć jeden większy ciepły z polaru minky- wish me luck! 


kocyk- h&m, smoczek- chicco


 samochodowy podgrzewacz do butelek
daliśmy radę bez, ale tym razem zakupię... 
przydałby się nam nie raz więc zdecydowane must have
Łucja po skończeniu miesiąca była karmiona moim mlekiem ale z butelki
tak więc na liście znalazł się ciekawy wynalazek a mianowicie 
samopodgrzewająca się butelka Iiamo
ciekawy design, zobaczymy jak to wygląda w praktyce
4min sama ogrzewa 180ml mleka


butelka- Iiamo, pojemnik na smoczki- suavinex


wózek mamy po Łucji, celowo nie sprzedawałam, bo wiedziałam że się przyda
dokupić chcę jedynie torbę do niego
sama na co dzień noszę wielką, spokojnie mieściła moje gadżety i Łucję w nią pakowałam
no ale przy dwójce może być już ciężko
poza tym jak już się zdarzyło, że Lu wychodziła z PTatą to pakowałam ich w reklamówkę, bo mojej jedynej torby nie oddam :D



-
przez 3 lata zmieniło się wiele... przede wszystkim dojrzałam do posiadania syna
kiedy oczekiwaliśmy poznania płci w pierwszej ciąży
syna wyobrażałam sobie w różowym polo, skórzanej kurtce, wąskich spodniach i air max'ach
ku uciesze PTaty odmieniło mi się ;)

obecnie motyw przewodni gwiazdki
a kolorystyka?!
granat, odcienie niebieskiego i szarego
nie ma miejsca na róż !





22 lut 2015

przyjaciele czyli #mybluenosefriends





już kiedyś pisałam o 'niebieskonoskach' klik
w tym temacie zmieniła się tylko ich liczba, chyba nawet podwoiła 
bawi się nimi codziennie, no może nie każdym codziennie 
nie spodziewałam się, że dziecko jest w stanie przez ponad rok bawić się tymi samymi zabawkami 
i się nie znudzić
o żółwia i ślimaka prosiła od dawna, dopiero jak je dostała pożałowałam, że tyle się z tym zbierałam
oba dostała od na gwiazdkę i od tego czasu nie rozstaje się ze swoim ukochanym maluchem
ŻÓŁWIKIEM
nigdy nie miała ulubionej przytulanki, jak niektóre dzieci od małego sobie upodobają jakąś maskotkę  co noc z nią zasypiają
no ale po prostu Łucja czekała na tę jedyną ;)
albo kwestia odsmoczkowania i odrzucenia tetrowej pieluchy do przytulania...

na fb pisałam, że ostatni zakupiony przyjaciel nam do pozostałych średnio pasuję 
... bo jest jaskraworóżowy :D

ja tak jak Lu je wszystkie uwielbiam nawet te stare sprane już
jak lew np co jego grzywa nie prezentuje się najlepiej

tak w ogóle to właśnie teraz pod koniec lutego mija 2 lata jak kupiłam pierwszego- nosorożca <3

obecnie w kolekcji sztuk 25 i to z pewnością nie koniec
często zaglądam na ebay'a, bo oczywiście my w PL 100 lat za murzynami
 to co u nas dostępne jest np. w Smyku, Empiku czy kilku internetowych sklepach to 'stara kolekcja'
mam kilka upatrzonych które jak tylko się pojawią zamieszkają z Luśkowymi przyjaciółmi 
ale wątpię aby kiedykolwiek było nas stać na całą kolekcję ;) 




















































sukienka/tunika- pudre pour bebe; podkolanówki- greenberry kids; spinka-h&m

16 lut 2015

wiecznie chora... kaszel/ katar





jak nigdy na odporność Lu nie narzekałam tak od października mniej więcej
raz...dwa razy w miesiącu dopada ją katar
po 2 dniach spływa do gardła i rzuca się na krtań 
( zaczyna szczekać i sterydy idą w ruch)
na całe szczęście w płucach oskrzelach za każdym razem czysto
po tygodniu przechodzi...

mimo wszystko jak pogoda dopisuje to wychodzimy na jakiś spacer a jak nie ?!
'co tu robić w dzień deszczowy?!'

mamy w domu kolekcję książeczek z naklejkami
i obklejone całe mieszkanie
kredki wciąż i nadal giną w ciągu kilku dni, farby to raczej jednorazowa akcja bo zużyje całe zaraz po otwarciu
ogólnie rozważam otwarcie sklepu papierniczego, ale chyba bym z torbami poszła bo dziecko by mi cały towar zużyło ;)











11 lut 2015

jeszcze bardziej dziewczęca


pod koniec stycznia po raz pierwszy pomalowałam jej paznokcie u rąk
jakie to było szczęście
chwaliła się nimi każdemu przez 2 dni, bo tyle czasu lakier się utrzymał 
jak każda chyba dziewczynka uwielbia sukienki i spódnice
najlepiej falbaniaste aby  ' się kręciły'
ma swoje pudełeczko a w nim kolekcję spinek, bransoletek i innych ozdób
często się obwiesza :) 
do tej pory nie przywiązywała uwagi do kolorów
ale ostatnio się to zmieniło 
wszystko MUSI być różowe albo chociaż fioletowe
na pytanie czego będzie uczyła brata odpowiada
"kolorów... różowego, fioletowego i czerwonego... innych nie!"
także tego

jak już pisałam przed nami urządzenie pokoju dla Lu
moją inspiracją byli ulubieni przyjaciele niebieskonoski
biały- szary- błękitny
ale Łucja kilka dni temu zaprotestowała
ona 'chce różowy pokój z serduszkami i gwiazdkami'
różowe łóżko etc
tak więc dotychczasowe plany chowam w kieszeń i robimy tak jak Panna sobie zażyczyła
w końcu to jej królestwo ma być i to ona tam będzie najwięcej czasu spędzała
( przynajmniej mam taką nadzieję )

swoje zdanie zaczęła też mieć w kwestii ubioru
jak już wspomniałam hitem są sukienki i spódnice
ale jak się okazało nie każda naszej niespełna 3latce się podoba
dziś jedna pocztą została zwrócona :)

ostatnio na liście życzeń obok 'różowej kokardy jak Miki'
znalazły się różowe baletki, na całe szczęście miałam na oku h&m'owe i udało się dostać w jej rozmiarze
myślałam że nawet spać w nich pójdzie
pół dnia ćwiczyła z Roztańczoną Angeliną i Barbie z bajki Zaczarowane Baletki 






















pomijając już fakt posiadania własnego niepodważalnego zdania
to patrząc na zdjęcia zastanawiam się kiedy mi tak dziecko urosło... wydoroślało
strach pomyśleć co to będzie jak do domu przyniesiemy maleńkiego noworodka?!















sukienka- Pudre pour bebe, buty- h&m, spinka-kollale

9 lut 2015

nie ma monia...




przejrzałam ostatni mix instagramowy jaki zamieściłam na początku sierpnia
no i powaliła mnie ilość zdjęć na których Łucja przytkana jest smoczkiem :)

w międzyczasie jak nas nie było nastąpiło odsmoczkowanie,
bezbolesne, samoistnie nagle smoczek wylądował w koszu

nie będę pisała jak to zrobić... bo chyba nie ma idealnego sposobu
wystarczy idealny czas !

z racji wieku Luśki wiedziałam, że nastąpić to musi ale nie wiedziałam jak się do tego zabrać
jak GO zabrać?!
stopował mnie PTata, bo " nie chcę, żeby płakała"
mnie ten argument w ogóle nie ruszał, bo to dla jej dobra...
ale teraz wiem, że da się bez płaczu i że miałabym do siebie pretensje fundując jej traumę związaną z drastycznym odebraniem 'monia'

teraz opiszę jak to było u nas




to ostatnie zdjęcie Łucji ze smoczkiem
dokładnie połowa mojej  ciąży 20 tydzień ( dlatego jestem w stanie policzyć ile to już minęło )
następnego ranka umyłam jej włosy i pierwszy raz w żuciu poprosiła mnie abym je wysuszyła suszarką
więc zasiadłyśmy na podłodze w sypialni przed lustrem
oczywiście smoczek i pielucha tetrowa obowiązkowo obecna
no i nie spodziewając się zupełnie co zaraz się stanie zaczęłam jej rozczesywać włosy i rozmawiać 
zachwycałam się jakich to nie ma już długich włosów, jaka to już nie jest duża
ona mi dopowiadała, że 'Zuzia i Nela są jeszcze małe' ( mowa o jej dwóch młodszych siostrach ciotecznych)
no i tak sobie rozmawiałyśmy, co to ona umie przez to że taka duża jest
potem zeszło na zęby...
Lu od daaawna ma komplet w paszczy
a nasza Nela z racji tego że urodzona w sierpniu uzębienia nie posiadawszy, przynajmniej wtedy ;)
i nagle Łucja zaczyna jęczeć, że ją ząb boli to jej na spokojnie dalej czesząc włosy tłumaczę, że już jest duża i to przez smoczka ją boli
"Nela może ssać smoka, bo ząbków nie ma..." etc
no i w tym momencie moje dziecko wyjmuje smoczek z buzi i rzuca nim o podłogę
zaproponowałam jej aby wyrzuciła go do kosza
i tak od razu zrobiła

o.O


później ani razu o niego nie poprosiła! 
jak jej się przypominało to tylko mówiła
" monio jest w koszu, bo Lusia wyrzuciła, bo ząbki bolały"
i takim sposobem z dnia na dzień, bez ani jednej łzy się sama odsmoczkowała

cudem nieświadomie wykorzystałam idealny moment
tak więc wielki uff !


przerażała mnie jedynie kwestia wieczornego usypiania
ale z racji tego że Łucja dojrzała do czytania przed snem
w ogóle do czytania książek 
mamy nowy rytuał 
matka zdziera sobie gardło czytając pińcet historyjek o śwince Peppie 
ale o tym innym razem