2 lip 2014

Wigry dzień czwarty


dzień zapowiadał się nie najciekawiej 
po obiedzie wyszło słońce ale raz na jakiś czas pojawiła się ciemna chmura z której popadało
całym składem ( oprócz dziadków, którzy wypłynęli łódką łowić ryby) wybraliśmy się na kawę i lody do Klasztoru
tam też popadało ale w końcu pogoda się poprawiła :)

aparat 'popsuty' internet przez pogodę słaby ma zasięg
weny na pisanie brak
ale są plusy wyjazdu... Łucji dopisuje apetyt i w dzień śpi 
urządza sobie prawie 3 h drzemkę <3