30.01.2016

tak trudno...


tak trudno o ładne zdjęcia gdy do 16 Łucja jest w przedszkolu...
na szczęście z dnia na dzień coraz więcej światła mamy, coraz później zaczyna zachodzić słońce
kolejny problem złapać ją gdzieś we wszechobecnym bałaganie
ubiera się sama, 
ostatnio przeżyłam szok gdy odebrałam ją z przedszkola i była w innym stroju niż rano...
spakowała do plecaczka ubrania na zmianę i po leżakowaniu zmieniła kreację?!


gdy miała tak z półtora roku, szybko i sprawnie się poruszała
śmiałam się że do zdjęć pozowała plecami
później przyszedł etap " nie chcę zdjęcia"
a obecnie problem mam by uchwycić ją z 'normalną' miną
gadułą od zawsze była, ale nie spodziewałam się że będzie to problematyczne przy fotografowaniu :)

 zestaw z 'sesji' oczywiście by Lu 
był to pierwszy z 4 dzisiejszego dnia 

#takasobota























spódnica, buty- zara; bluzka- h&m; leginsy- lidl






25.01.2016

harder...


wiem, że dopiero co pisałam o ząbkowaniu Kosmy...
ale w ciągu kilku dni/ nocy weszliśmy na wyższy poziom
mam świadomość, że to nie level hard
bo zawsze może być gorzej

bida mała się męczy, strach pomyśleć co to będzie przy trzonowych czy trójkach
 które standardowo wciskają się między wcześniej wyrośnięte  2-4 !

w tym czasie nie wiedzieć czemu Kosma ma fazę na tatusia 
ja mu nawet do jedzenia nie jestem potrzebna...
najlepiej na rękach u PTaty, gdy mi go oddaje to jest płacz i wyciąganie rączek w jego kierunku
w końcu się doczekał 
tylko pytanie jak się Lu z tym pogodzi
bo przecież 'Ty masz Kosmę, ja tatusia i nie jesteś potrzebna' 
o.O

ale wczoraj role się odwróciły 
Łucja własnym ciałem zasłaniała mnie gdy PTata próbował mi przekazać Kosmatego

#kobietazmiennąjest

zdjęcia z niedzielnego ciężkiego poranka
między pierwszym a drugim zdjęciem 5 min różnicy
później biedny się kręcił strasznie i spał w dziwnych pozycjach 
oczywiście w asyście taty!













20.01.2016

ząbkowanie


kilka dni temu jadąc samochodem słyszę zgrzytanie zębami...
od Kosmy
ale wróć... przecież on ma tyko dwie dolne jedynki
zaglądam mu do paszczy a tam 'kreska' w miejscu prawej i 'dziurka' lewej
jeszcze wieczorem poprzedniego dnia sprawdzałam i  nic nie było
więc syn w dość dziwny sposób zakomunikował mi że już są i górne :)

już za chwilę będzie się szczerzył hollywodzkim czterozębnym uśmiechem- KLIK Lu 

w nocy budzi się częściej, 10 czy 15 pobudek?!  dla mnie to bez różnicy
bardzo rzadko zdarza mu się przespać noc
niestety 3 poprzednie były cięższe bo było sporo płaczu i bez Dentinoxu ani rusz 
( dla niewtajemniczonych, Dentinox- żel na dziąsła... jak dla mnie najlepszy)



















18.01.2016

hu hu ha... w końcu zima!



pierwszy porządny śnieg
pierwszy bałwan 
PTata się bawił a Lu asystowała liżąc go (??)
wypadałoby się jeszcze na sanki wybrać :) wszystko przed nami !














16.01.2016

pierwszy bal #karnawał


jestem dumna... bo nie Elsa czy inna księżniczka
Łucji życzeniem od początku był strój motyla

nie spodziewałam się jak ciężko znaleźć ładne skrzydła motyla
a jeszcze trudniej by przesyłka doszła na czas...
bal 14 stycznia o godzinie 9.30 a kurier przyjechał w piątek w południe 
na całe szczęście w domu mieliśmy skrzydełka, choć one raczej wróżki niż motylka
szczęście że bez jęknięcia chciała je założyć
kochana!
nawet nie jęknęła, że chce inne... nowe
a wiedziała że zamawiam
trudno!

przez chwilę myślałam by jej zrobić strój syrenki Arielki, bo faza nadal trwa
nie chciała
proponowałam lwa/ tygrysa, że jej twarz pomaluję
nie chciała
motyl- koniec kropka

gdy pytałam jak ma wyglądać to mówiła o skrzydełkach i do tego czarnej bluzce i leginsach
'motyle nie noszą sukienek mają czarne brzuszki'
bajki się na coś jednak przydają :)

wieczorem zrobiliśmy przymiarkę
PTata proponował jej by założyła nową złotą sukienkę z cekinami
ale stwierdziła, że nie pasuje 
o.O

balu wyczekiwała od dawna, wypytywała czy to już dziś
postanowiłam jej ułatwić i na kalendarzu w dniu imprezy namalowałam balonik
a ona każdego dnia przed wyjściem do przedszkola skreślała kolejny dzięń

jak już zadzwonił budzik to nawet nie drgnęła, ciężko było ją dobudzić ;)
ale przypomniałam co dziś jest i to ją postawiło na nogi 

na zdj widać że lekko nieprzytomna jeszcze 













14.01.2016

z życia Kosmy #9miesięczniak





mamisynuś powoli wchodzi w etap lęku separacyjnego 
gdy dużo się dzieje nie ma z tym problemów
ale gdy jesteśmy sami w domu, wychodzę z pomieszczenia w którym on siedzi jest żałosny płacz 

nadal jest śmieszkiem, zaczepia ludzi a potem się zawstydza <3

gaduła jak siostra
mama ma... tatatata... nana... bababaaaa... itd

dziewiąty miesiąc życia przypadł na okres świąteczno-noworoczny
co równało się robienie wielu km w samochodzie- wykorzystywał trasę na drzemkę
niestety nie zawsze długą
tak więc posypały nam się pory snu
nie były uporządkowane ale teraz to panuje chaos 
2 drzemki max, teraz powoli walczymy o 3 :)

w nocy budzi się tysiąc razy... tak więc mam wrażenie, że całą noc go karmię...

silikonu nadal nie toleruje, wodę podajemy mu z kubka/ szklanki
mniej oduczania będzie
odnoszę ostatnio wrażenie, że mleko już mu nie strasza
w sensie to pewne, ale jakby się nie najadał
przy Łucji były dni, że odmawiała zjedzenia obiadu
ale dla Kosmy dzień bez ziemniaka dniem straconym
porcje zupy zjada większe niż Lu! 
uwielbia gruszkę, od banana się krzywi

na horyzoncie widać górne jedynki

sztukę siadania opanował do perfekcji
wstaje równie pewnie, czasem na tyle pewnie że się zapomina i puszcza podparcia
co kończy się glebą, na całe szczęście w 99% przypadków ląduje na tyłku
przemieszcza się miedzy meblami, a póki co ostrożnie
czasem mu wychodzi raczkowanie ( głównie w wannie lub gdy jest w samym pampersie)
tak więc na tapecie pełzanie, całkiem sprawnie mu to już idzie
zapowiada się kolejność jak u siostry
(obroty, pełzanie, stanie, siadanie, chodzenie na koniec raczkowanie )

wracając do jazdy samochodem... ciężki temat, jeśli nie śpi to się drze
już się doczekać nie możemy przesiadki do większego fotelika!