26.09.2016

czarny też ładny


wyciągałam z szafy ubranie dla Łucji... wybrała bluzkę i proponuję jej bordowe spodnie do tego
zaczyna kręcić nosem... 'ja chce założyć czarne, bo lubię czarny!'
OK

Lu zażyczyła sobie czarne sukienki na zimę, tak więc jestem na etapie poszukiwania 
nie jest to proste zadanie... 















zdjęcia robione w drodze do przedszkola przed 8 rano
wyjątkowo bez hulajnogi... i Kosma wyjątkowo ze swoim wózkiem zamiar w wózku :)
szliśmy pięć kroków w przód dwa w tył 
wykorzystałam okazję by cyknąć kilka zdjęć zasapanej Łucji 
Kosma prawie całą drogę przespacerował 
i o dziwo Luśka na śniadanie się nie spóźniła


płaszczyk- allegro, leginsy- Babcia A, buty- zara, czapka- Dakine ( PTaty, ale nosi ją tez Kosmaty) 


23.09.2016

hej wesele!


Luśka jak mamusia od małego szaleństwo na weselach
z końcem sierpnia bart PTaty brał ślub

umówiłam się z Łucją, że nikt jej nie będzie do spania zmuszał
będzie się bawiła aż a końcu padnie
miała postawiony wózek przy stole i w końcu koło północy w nim zasnęła
moja spódnica robiła za poduszkę a marynarka taty za kocyk 
ululana piosenką 'czerwone korale' 

szalała przeszczęśliwa co widać po zdjęciach :)










































niebieska sukienka- SH plus zdolności Babci A, kremowa sukienka- h&m


18.09.2016

stylówka by Lu #11



denim total look

bluzkę kupiłam za 10zł  a wyprzedaży, bo mi się podobała...
liczyłam się z tym że się Łucji nie spodoba bo za zwykła 
no ale ku mojemu zdziwieniu nosi ją dość często

nie jestem zwolenniczka łączenia jeansu z jeasem :P
może dlatego że mi nigdy to dobrze nie wychodzi
dlatego też niepewnie patrzyłam jak Lu się ubiera w ten zestaw

jak dla mnie wyszło super :)













bluzka, szorty- H&M; kurtka- zara




31.08.2016

z życia Kosmy #16miesięczniak




rozrabiaka i cwaniak z niego 
doskonale wie jak zwrócić na siebie uwagę
nie chodzi mi o wspinanie i wchodzenie w zakazane/ niebezpieczne miejsca
ma kilka takich punktów, które działają na 100%
np. wyłącza Łucji telewizor gdy ogląda bajkę albo PTacie 

-

uwielbia oglądać książeczki
co jest dla mnie nowością, bo Lu nie była zainteresowana
ulubione ( ulica czereśniowa, muki, auta i samoloty  oraz małe kwadratowe książeczki ) muszą być w zasięgu jego ręki
i zwykle są bo wiecznie w użyciu więc leżą na podłodze 

kolejnym hitem są duże pluszaki, akurat mamy ich kilka bo siostra też lubiła się do maskotek przytulać
od kilku dni jest taka faza, że bez największego w dzień nie zaśnie 

-

spanie... 
wieczorem bywa ciężko, początkowo myślałam, że to kwestia drugiej drzemki
tak.. ostatnio spał po dwa razy
w między czasie zaliczył przeziębienie i to go tez musiało osłabić
ale wróciliśmy do drzemki koło 10-11 więc jest sukces

-

je nadal dużo, chętnie próbuje nowych rzeczy, ale rzadko mu coś podpasuje
jest fanem frytek, frytkownica to jeden z naszych najlepszych zakupów :P

-

nauczył się mówić ciocia- 'tota'
w charakterystyczny sposób woła, że chce pić, wychodzi mu coś na kształt 'pitu'
składa pierwsze 'zdania' np 'ama da' 

-

przez chorobę zostaliśmy uziemieni w domu czego przeżyć nie może
co chwila pod drzwiami staje i woła 'brumm'
pierwsze co robi po otwarciu oczu z rana to leci po swoje buty i mi je wręcza
powoli zaczynamy spacerować bez wózka, oczywiście nie wtedy gdy mamy jakiś cel
sklep/ poczta
póki co nie ma szans by szedł w tę samą stronę co reszta :)
na hulajnodze sobie świetnie radzi
jak opanuje skręcanie wtedy wypuścimy się gdzieś dalej niż na ulicę przed domem 

-

dziś przebiła się lewa dolna czwórka, na dniach pojawi się prawa
póki co ząbkowanie przechodzi dzielnie
oby się to nie zmieniło
jednym objawem jest nadmierne ślinienie się i pakowanie paluchów do buzi
także do przeżycia



14.08.2016

bez celu na spacer nie pójdzie... wianki



chyba ma to po mnie, że bez celu na spacer nie pójdzie...
jest nadzieja bo mi się odmieniło po urodzeniu Kosmy :P

pamiętam gdy z 2tygodniowym Kosmatym poszłyśmy się przejść
Lu ze swoim wózkiem, w nim pod kocykiem lalka... no i maszerujemy naszą ulicą
oczywiście iść początkowo nie chciała, ale udało się ją namówić- celem były lody 
maszerujemy więc do sklepu po drodze mijamy sąsiadkę, która nas zaczepia 
i pyta Łucji czy idzie na spacer ze swoją dzidzią?!
na co Luśka jej odpowiada- " nie do żabki" 
KURTYNA.

cwaniak też z niej, bo gdy chciałam trochę dłużej pochodzić to mi mówiła, że to nie jest droga do domu! 


-

nad Wigrami pogoda nas nie rozpieszczała, więc jak tylko była okazja trzeba było korzystać...
Luśka oczywiście opornie, ale znalazł się sposób
zaproponowałam, że zrobię dla niej wianek z polnych kwiatów 
no i takim sposobem przez kilka dni plotłam wianki :)